wtorek, 17 listopada 2015

Podsumowanie października + książkowe zakupy!

Minęła już połowa listopada, a ja dopiero przychodzę z podsumowaniem października...
Biorąc pod uwagę sprawy czysto blogowe to ostatni miesiąc wypada fatalnie. Prawie mnie tu nie było. Ale teraz wracam i naprawdę postaram się, żeby było w miarę regularnie.

A teraz przejdźmy do konkretów.
Na pierwszy ogień – książki przeczytane.
W tym miesiącu udało mi się przeczytać... sześć książek!
  1. Paweł Huelle – „Pierwsza miłość i inne opowiadania”
  2. Paweł Huelle – „Opowieści chłodnego morza”
  3. Paweł Huelle – „Castorp”

Troszkę ta lista wygląda monotematycznie, ale... szukam swojej inspiracji na pracę magisterską no i jakoś tak wyszło... Kilka recenzji powieści Huellego już się tutaj pojawiła i jak pewnie niektórzy przeczytali zachwycałam się tam praktycznie wszystkim. W przypadku opowiadań („Pierwsza Miłość...” i „Opowieści chłodnego morza”) trochę mój zapał ostygł, chociaż są bardzo w stylu Huellego i kilka z nich bardzo mi się podobało, to jednak czegoś mi zabrakło. Doszłam do wniosku, że ja chyba po prostu mam problem z samą formą opowiadania... Natomiast jeśli chodzi o „Castorpa” to już od dawna ta książka za mną chodziła – ze względu już na sam tytuł, który mówi wszystko. Huelle wykorzystał jedno stanie z „Czarodziejskiej góry” Tomasza Manna i opisał przyjazd Hansa Castorpa do Gdańska i jego pobyt w czasie studiów na politechnice. Zupełnie nieprawdopodobne jest dla mnie Huelle potrafi pracować językiem – jeśli ktoś czytał Manna i sięgnie po tę książkę od razu zauważy – zupełnie ten sam styl, przejął od Niemca wszystko co jest dla niego charakterystyczne.
Ostatnie trzy pozycje już tutaj omawiałam, więc zostały podlinkowane.
Po „Jane Eyre” sięgnęłam ze względu na zajęcia pod jakże intrygującą ostatnio nazwą „Zagadnienia płci kulturowej” i tylko dziękuję, że nie omawialiśmy jej dokładnie, tylko wspomnieliśmy przy okazji teorii do niej się odwołującej, bo te kilka zdań naprawdę potrafiła mnie... nie wiem już czy bardziej załamać czy zdenerwować. W każdym razie powieść naprawdę polecam!
„Kuba” to pozycja, którą od dawna planowałam, od dawna leżała u mnie na półce i w końcu doczekała się swojej kolei z czego bardzo się cieszę!
Mróz i „Kasacja” – w końcu! Wszyscy czytali, wszyscy się zachwycali, więc w końcu sięgnęłam. Jak ja się cieszę, że tym razem nie włączył mi się syndrom robienia na odwrót, niż wszyscy. Niedługo będziecie mogli przeczytać o moim drugim spotkaniu z Mrozem, czyli o „Zaginięciu”. (A „Ekspozycja” czeka tylko na wolną chwilę!)


To teraz czas na książkowe zakupy z poprzedniego miesiąca...
Miało tej części nie być, bo przecież obiecywałam, że niczego nie kupię. Niczego. Za dużo pieniędzy wydaję. I co? I jak zwykle nic z tego nie wyszło.


  1. Emily Jane Bronte – „Wichrowe wzgórza” . Od dawna już kusiła mnie ta książka, a cena w Świecie książki skusiła ostatecznie.
  2. Remigiusz Mróz – „Kasacja”. Tutaj to z kolei wina Biedronki... I to potrójna nawet. Bo po przeczytaniu „Kasacji” zamówiłam...
  3. Remigiusz Mróz – „Zaginięcie”
  4. Remigiusz Mróz – „Ekspozycja”



Wniosek z tego miesiąca – nigdy nic nie obiecywać :)

2 komentarze:

  1. Życzę prześwietnej przygody z Mrozem! :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też zawsze sobie mówię "To juz ostatnia książka w tym miesiącu!", a później... no cóż. Zazdroszczę Mroza - wszyscy się tak zachwycają, a ja dalej nic od niego nie przeczytałam...

    Pozdrawiam :) Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń