wtorek, 23 lutego 2016

Libster Blog Award

Kilka dni temu Zając z bloga Stowarzyszenie Zajęcza Nora nominował mnie do Libster Blog Award. Dlatego dzisiaj dziękuję Zającowi, a Was wszystkich zapraszam do przeczytania moich odpowiedzi.




1. Książka z dzieciństwa do której lubisz wracać?
Prawda jest taka, że w zasadzie nie wracam do żadnej... Ale gdybym miała wrócić najprawdopodobniej byłyby to „Muminki”.



2. Naukę jakiej nowej czynności byś mi polecił/a?
Gra w zośkę! A co. 


3. Musisz spędzić rok na bezludnej wyspie. Możesz zabrać tylko jedną książkę, bez szans na to, że przypłynie kolejna. Jaką książkę wybierasz i dlaczego?

W takiej sytuacji zdecydowanie odpada u mnie zwykła książka z historią opisaną od a do z. Żaden romans, żaden kryminał. Mam... 4 kandydatów i nie wiem... Michaił Bułhakow „Mistrz i Małgorzata”. Uwielbiam za styl, za uśmiech który wywołuje i jeżeli przeczytałam do tej pory dwa razy, myślę, że każde kolejne będzie tak samo niesamowite!


4. Twój ulubiony cytat.

Życie jest tylko przechodnim półcieniem,
Nędznym aktorem, który swą rolę
Przez parę godzin wygrawszy na scenie
W nicość przepada - powieścią idioty,
Głośną, wrzaskliwą, a nic nie znaczącą. 

William Shakespeare „Makbet”

Mało optymistyczne, ale mimo to - uwielbiam! 


5. Twój ulubiony polski autor to...?

Przez chwilę miałam problem, ale w końcu pomyślałam – ej, a o czym ty magisterkę za chwilę będziesz pisać? Tak więc, Huelle. Paweł Huelle.


6. Czy jest jakaś osoba, którą szczególnie podziwiasz?

Kuba Błaszczykowski.


7. Pewien uczony może przekazać Ci umiejętności jednego z fikcyjnych bohaterów (literackich, filmowych, komiksowych... itp) Umiejętności jakiego bohatera chciałabyś/ chciałbyś posiadać?

Przekazanie umiejętności fikcyjnych postaci od razu kojarzy mi się z książkami fantasy, których z natury nie znam. Dlatego myślę, myślę, myślę... I będę myśleć dalej.


8. Twoja ulubiona piosenka to...?

To jak wybieram ulubioną książkę... Ale jeżeli trzeba... „Little witch” i „The boy who lived before”– Cochise


9. Idąc sam/ sama leśną dróżką, w środku dnia, rozmyślając o niczym. Nagle zatrzymujesz się gdyż swoją nogą coś wyczułeś. Wpatrujesz się w ziemię i dostrzegasz coś niedużego, bardzo brudnego i (co Twoja noga zdążyła poznać) twardego. Podnosisz to, okazuje się że to stara i brudna szkatułka, otwierasz… co jest w środku?

Z całą pewnością coś nawiązującego do II wojny światowej! A jeśli nie, ogólnie do historii.



10. Czym jest dla Ciebie wolność?
Trudne pytanie. Na pewno możliwością mówienia prawdy. Nawet nie zawsze wygodnej. Na pewno jest życiem bez strachu o siebie i bliskich. I na pewno jest swobodą wyrażania siebie, czy to artystycznie, czy jakkolwiek inaczej, ale nie tą swobodą podciąganą nieustannie pod wolność słowa. 



11.Czy jesteś szczęśliwy/a?
Staram się być.

niedziela, 14 lutego 2016

F. Scott Fitzgerald – „Wielki Gatsby”

Wiele osób widziało film, niektórzy czytali książkę... Ja poznałam Gatsby'ego dopiero teraz. I było to spotkanie bardzo urocze.



Fitzgerald zapisał całą historię w pierwszej osobie – z punktu widzenia Nicka Carraway'a. Nick to młody mężczyzna, który już z perspektywy jakiegoś czasu opowiadania o Gatsbym. Nick po przeprowadzce na wyspę na wschód od Nowego Jorku zostaje sąsiadem bogacza, właściciela ogromnego domu, organizującego co weekend huczne imprezy, na które zjeżdża się mnóstwo osób – niekoniecznie zaproszonych.

Jay Gatsby, bo to właśnie on jest bogatym sąsiadem Nicka, to człowiek tajemnica. Każdy z jego gości snuje swoje własne teorie dotyczące historii jego życia. Kim tak naprawdę jest Gatsby Wam nie powiem. Niech każdy odkrywa to podczas własnej lektury.

Pewnego dnia i Carraway zostaje oficjalnie zaproszony na jedno z kolejnych przyjęć i jak się później okazuje nie jest to zaproszenie tylko kurtuazyjne. Nick zostaje... przyjacielem Gatsby'ego? A na pewno jego powiernikiem i w pewnym sensie pomocnikiem w realizacji marzeń, chociaż jak mówi na początku, Gatsby prezentował wszystko to, do czego żywił niekłamaną pogardę. Ostatecznie jednak Jay okazał się w porządku. W końcu to właśnie Nick był ostatnią osobą, która przy Gatsbym pozostała.

W historii pojawiają się również przyjaciele Nicka – Daisy i Tom Buchanan, przyjaciółka Daisy – Jordan Baker, mechanik samochodowy Wilson i jego żona Myrtle. Każda z tych postaci odgrywają swoją, istotną rolę w życiu Gatsby'ego.


Powieść jest napisana bardzo prosto. Może jest to zasługa tłumaczenia (które jest naprawdę świetne), może samego autora, ale czyta się z prawdziwą przyjemnością. I chociaż chciałam marudzić, że nie czuć tych nowojorskich lat 20, epoki jazzu, bo gdyby się uprzeć równie dobrze można by niektóre elementy przenieść i do współczesnego Hollywood. To jednak w ogólnym rozrachunku całość ma w sobie coś tak wyjątkowego, coś zupełnie nieuchwytnego, czego nazwać się nie da, a co sprawia, że książka jest... urocza. Wiem, że słowo infantylne i niekoniecznie pasujące do niektórych zdarzeń, ale inaczej tego nazwać się nie da. Może to właśnie zasługa napisania, ale naprawdę mam ochotę przeczytać jeszcze raz!