wtorek, 26 lipca 2016

Ruta Sepetys – „Szare śniegi Syberii”

Jest czerwcowy wieczór 1941 roku. Rozlega się donośny łomot do drzwi i do domu wpada NKWD. Piętnastoletnia Lina, jej młodszy brat i mama dostają dwadzieścia minut by spakować najpotrzebniejsze rzeczy. Po tym czasie wraz z innymi osobami trafiają na ciężarówkę, a w końcu do wagonów pociągu towarowego...

***



Lina Vilkas to młoda Litwinka. Wychowywała się w kochającej rodzinie. Miała przed sobą wizję prestiżowego kursu rysunku. Jednak w końcu i jej dom ogarnęła wojna. Jej ojciec, wykładowca uniwersytecki, nie wraca do domu, a ona razem z matką i młodszym bratem Jonasem zostają wysłani w morderczą podróż na Syberię...
Moment, kiedy dziewczyna trafia na ciężarówkę NKWD zmusza dziewczynę, by dorosnęła z dnia na dzień. Cała podróż i sam pobyt na Syberii, gdzie każdy musi pracować tak samo, to ciąg kolejnych spotkań z okrucieństwem i śmiercią. Spotkań, które przerastają każdego, a co dopiero tak młodą osobę.
Kiedy zamknięto drzwi wagonu za grupą osób, zamknięto pewien okres ich życia, do którego już nigdy nie będzie powrotu. Teraz to oni stają się dla siebie nawzajem dużą rodziną. Chociaż oczywiście nie brakuje konfliktów i antypatii, to jednak potrzeba przetrwania jest silniejsza i wymaga wzajemnej pomocy.

Lina, która jest narratorką powieści postanawia utrwalać wszystko to, co ich spotyka. Wciąż rysuje. Być może jej rysunki ocaleją i będą mogły świadczyć o zdarzeniach, w których centrum się znaleźli. Niektóre z rysunków stara się wysłać „w świat”, mając nadzieję, że w końcu trafią do jej ojca, który powtarzał jej, że wszędzie rozpozna jej styl, tak samo jak ona styl swojego ulubionego malarza, Muncha.
Przykład Liny pokazuje, że w najtrudniejszych momentach, kiedy wszystko już naprawdę człowieka przerasta, chwyta się on nawet najwątlejszej nitki nadziei. Obietnicy, która w momencie składania mogła wydawać się zupełnie nierealna.

– Do zobaczenia – powtórzył. – Myśl o tym. Myśl, że przywiozę ci twoje rysunki. Wyobrażaj to sobie, bo tak się stanie.
Skinęłam głową.

Muszę też tutaj wspomnieć o jeszcze jednym bohaterze. Który chociaż istnieje gdzieś w tle, to jednak istnieje mocno, o ile tak to mogę nazwać. Nikołaj Krecki jest żołnierzem NKWD, który nadzoruje pracę w łagrze. Lubię takich bohaterów jak on. Właśnie takich, którzy chociaż pozornie nic nie znaczą, znaczą bardzo dużo, a przy tym są tak niejednoznaczni...

„Szare śniegi Syberii” Ruty Sepetys to książka niesamowita. W przejmujący sposób pokazuje los jaki spotykał wielu ludzi w czasie II Wojny Światowej. Nie tylko obywateli litewskich. Pierwszy akapit tego teku nie brzmi wcale obco, prawda? Specjalnie napisałam go tak, by nie zdradzać narodowości bohaterów. Taki sam los na początku wojny spotykał także Polaków mieszkających na wschodzie na kraju. Chociaż poprzez tę książkę patrzymy na tak straszne wydarzenia oczami piętnastolatki, to jednak jest w niej coś... dziwnie lekkiego, czego naprawdę nie potrafię wytłumaczyć. Coś, co sprawia, że czyta się ją naprawdę szybko i łatwo. Wydaje mi się, że ogromny wpływ może mieć na to styl autorki i to w jaki sposób fabuła została tutaj zbudowana. Nie jest to historia ciągła, w której rozdziały mają po kilkadziesiąt stron. Zdarzenia są tutaj raczej pokazane przez pojedyncze sceny, oczywiście ze sobą powiązane, a rozdziały dzięki temu mają kilka stron. Dodatkowo co jakiś czas przenosimy się razem z bohaterką do jej wspomnień. Do jakiejś konkretnej sceny, zdarzenia...


Całość tworzy niesamowitą powieść, którą powinien poznać każdy. Polecam ją nawet tym, a może przede wszystkim tym, którzy nie przepadają za wątkami historycznymi. To nie jest ciężka, poważna książka, chociaż właśnie o takich zdarzeniach opowiada. Trudno jest mnie zadowolić podejściem do tematu wojny, ale tutaj o dziwo ta lekkość wcale nie gryzie się z dramatycznymi wydarzeniami. Przeczytajcie!  

środa, 20 lipca 2016

Liebster Blog Award 2

Kilka dni temu Jadwiga z bloga Zajęcza Nora nominowała mnie do Liebster Blog Award. Dlatego dzisiaj zapraszam do przeczytania moich odpowiedzi :)

Twój ulubiony gatunek literacki?
Prawda jest taka, że większą uwagę zwracam na to kto jest autorem i jaką historię dostanę, niż na sam gatunek. Jednak po większym zastanowieniu wychodzi na to, że zawsze najbliżej było mi do kryminału i thrilleru, chociaż tez nie są to książki, których czytam najwięcej. Po prostu przy nich spotykało mnie najmniej rozczarowań.

Lądujesz na obcej planecie, jaka ona jest?
Z wyglądu Ziemia, z całą pewnością. Jest piękna, więc po co nam coś innego? A na niej... artyyyyyści! Pisarze, muzycy, aktorzy... Raj!

Najcieńsza książka jaką posiadasz.
Zdecydowanie jet to "Siłaczka" Stefana Żeromskiego.



Ostatnio najczęściej słuchana piosenka.
Z muzyką ostatnio mam problem. Ale chyba będzie to "Pokonać grawitację" z musicalu "Wicked" w wykonaniu Sylwii Banasik i Karoliny Warchoł. Studio Accantus robi genialne rzeczy i jeśli ich nie znacie, koniecznie do nich zajrzyjcie :)



Sięgasz po książki wydane w zeszłym stuleciu?
Kiedy przeczytałam to pytanie, w mojej głowie pojawiło się radosne "oczywiście!" I już chciałam mówić o pozytywizmie, romantyzmie... Ale wtedy zdałam sobie sprawę, że zeszłe stulecie to tak nie daleko XX wiek i... jest jeszcze większe OCZYWIŚCIE! Książki, które powstały przed 2000 rokiem stanowią znaczną większość tego co czytam! 

Pewien uczony może przekazać Ci umiejętności jednego z fikcyjnych bohaterów (literackich, filmowych, komiksowych, itp) Umiejętności jakiego bohatera chciałabyś/chciałbyś posiadać?
Bohatera, który ma jakieś talenty artystyczne! Obojętnie jakie :D 

Najzabawniejszy, twoim zdaniem, cytat to?
Nie zapamiętuję wielu cytatów, a tym bardziej ich nie zaznaczam (może powinnam zacząć?). A jeśli tak to... nie są to te "zabawne".

W jakim uniwersum chciałby mieszkać?
Chyba nie wiem o co chodzi?

Co zrobiłbyś z pustą kartką A4?
Napisałabym coś! Opowiadanie, cokolwiek! Gdyby tylko wena w końcu się pojawiła...

Dostaleś tajną mapę, która wskazuje drogę do wrót do innego wymiaru. Gdzie według mapy one się znajdują?
Na pewno na jakimś końcu świata, w naprawdę odległym miejscu z mojego punktu widzenia. Myślę, że mogłaby to być albo mroźna Syberia, albo wręcz przeciwnie  – Ameryka Południowa.

Czym jest dla Ciebie wolność?
Już kiedyż odpowiadałam na to pytanie, ale może od tamtego czasu coś się zmieniło?
Wolność to... życie bez strachu o kolejny dzień, z możliwością cieszenia się własną koncepcją szczęścia, spełniania się w tym, co się kocha.


sobota, 16 lipca 2016

Katarzyna Michalak – Seria Kwiatowa („Ogród Kamili”, „Zacisze Gosi”, „Przystań Julii”)

Od dłuższego czasu bardzo rzadko sięgam po „literaturę kobiecą”. Nieustannie spotyka mnie rozczarowanie za rozczarowaniem i do każdej książki mam mnóstwo ale. Ostatnio jednak, co zaskakujące dla mnie samej, naszła mnie ochota na typowo babską historię.
Sięgnęłam po „Ogród Kamili” zupełnie nieświadoma, że jest to pierwsza część Serii Kwiatowej. Efekt? Przeczytałam wszystkie trzy.

Seria Kwiatowa Katarzyny Michalak to opowieść o przyjaźni, miłości, marzeniach i o tym jak życie przygotowuje dla nas ogromne niespodzianki. Główną bohaterką wszystkich trzech części jest Kamila, a w kolejnych tomach („Zacisze Gosi”, „Przystań Julii”) miejsce na własną historię dostają również bohaterki poznane już przez nas w „Ogrodzie Kamili”.

Kamila Nowodworska rok temu ukończyła licencjat, jednak nadal pozostaje na utrzymaniu ciotki, Łucji Jadwisińkiej. Pracodawcy mają zbyt wygórowane wymagania, a także nie raz dziewczynie brakuje odwagi i wiary w siebie, by wyjść poza swój bezpieczny pokój wypełniony książkami i marzeniami o różanych ogrodzie i miłości tego jedynego. Jedynego, który z dnia na dzień zniknął z jej życia 8 lat temu, zostawiając ją zupełnie samą z bólem, który trwa do dzisiaj.

Nagle życie Kamili zmienia się diametralnie. Dostaje pracę w nowo powstałej firmie deweloperskiej i przenosi się do Warszawy. Ma zająć się remontem willi Sasanki w Milanówku – przygotować wszystko tak, by spodobało się klientce – młodej romantyczce. Wszystko zdaje się układać zbyt pięknie, by mogło być prawdziwe, albo by mogło być przypadkiem. Kiedy Nowodworska wraz ze swoim nowym szefem Łukaszem ogląda dom i przylegający do niego różany ogród ma wrażenie jakby los z niej zakpił – dokładnie tak to sobie wyobrażała. O tym marzyła. A teraz ma oddać temu miejscu swoje serce, by w końcu zamieszkał tam ktoś inny.

Łukasz, prezes Farmiki (lecz nie jej właściciel), również ma podobne odczucia jak Kamila. Nie do końca rozumie co dziewczyna robi w „jego” firmie. Czuje się trochę jak... aktor teatru lalkowego, który nie do końca wie jak przedstawienie ma przebiegać. Wszystko komplikuje się jeszcze bardziej, gdy do głosu zaczynają dochodzić uczucia wszystkich.

A kim są tytułowe postacie z dwóch kolejnych tomów? Gosia jest sąsiadką Kamili. Kobieta nie jest w stanie przezwyciężyć swojej traumy, swoich lęków i jedynym miejscem, do którego wychodzi z domu jest ogród przy sąsiedniej willi. Z kolei Julia to żona znanego biznesmena, właściciela jednej ze stacji telewizyjnych. Mąż kupuję drugą z willi sąsiadujących z Sasanką, by ostatecznie kobieta zamieszkała... tam sama.

Bohaterom powieści Katarzyny Michalak nie brak własnych kłopotów, z którymi próbują się mierzyć już od dłuższego czasu. Mimo to los zrzuca na nich wciąż kolejne i kolejne... Wśród kilku opinii na jakie spojrzałam w czasie czytania niektórzy zarzucali, że ilość problemów i nieszczęść jest wręcz nierealna. Ale ja tak nie uważam. Dużo bardziej prawdopodobne wydaje nam się chyba większa ilość nieszczęść niż przesłodzone szczęście, prawda?

Serię Kwiatową, po przeczytaniu całości, naprawdę Wam polecam! Bardzo przyjemna lektura o marzeniach, szczęściu, miłości... Lektura wywołująca cały wachlarz emocji. W moim przypadku najpierw była irytacja bohaterką, potem zauroczenie Łukaszem, szeroki uśmiech pojawiający się co jakiś czas, bym w końcu płakała jaka bóbr kończąc drugą część i śmiała się w trakcie trzeciej.
Jeżeli chcecie się przekonać, co zdarzyło się w przeszłości Kamili, co czeka ją oraz innych bohaterów w przyszłości, oraz by przekonać się, że nie wszyscy bywają tymi, za których ich uważamy, koniecznie sięgnijcie po te powieści!


Czytaliście te albo jakieś inne książki pani Michalak? :)