czwartek, 31 grudnia 2015

Remigiusz Mróz – „Ekspozycja”

Nie wiem dlaczego po samych pozytywnych odczuciach po przeczytaniu „Kasacji” i „Zaginięcia” do tej książki podeszłam z jakąś... rezerwą? Kompletnie nie potrafię sobie tego wytłumaczyć, ale... najważniejsze, że w ogólnym rozrachunku kolejna książka Mroza okazała się TAK dobra.



Akcja „Ekspozycji” rozpoczyna się w stolicy polskich Tatr, pod krzyżem na Giewoncie, gdzie odkryte zostają zwłoki mężczyzny, by później przetoczyć się przez Białoruś,
Ukrainę, Moskwę, aż do wschodniej Rosji i Kazachstanu, a z drugiej strony, by sięgnąć Stanów Zjednoczonych.

Bohaterem jest niepokorny komisarz Wiktor Forst – kobieciarz, nie stroniący swego czasu od alkoholu. Aktualnie jego znakiem rozpoznawczym stają się gumy cynamonowe, którymi stara się zastąpić papierosy. Forst nie patyczkuje się nawet z własnym szefem. Dla rozwiązania sprawy zrobi wszystko, zwłaszcza jeśli towarzyszy mu piękna dziennikarka Olga Szrebska. Razem decydują się w nieoficjalny sposób próbować dotrzeć do prawdy, co skutkuje poważnym zatargiem z prawem, a jednocześnie sprzyja nawiązaniu się między tą dwójką skomplikowanej relacji. Idąc po coraz bardziej zagmatwanych śladach, pakują się w końcu prosto w „paszczę lwa”, ryzykując własne życie, by na koniec... stanąć przed jeszcze cięższymi wyborami.

Akcja „Ekspozycji” pędzi na łeb, na szyję porywając nas ze sobą. Wątki rozwijają się ze strony na stronę i tak samo szybko pojawiają się kolejne dowody w sprawie, coraz większe komplikacje... Czytając nie sposób nie poddać się lekturze, nie przeżywać wszystkiego z bohaterami. Chociaż wcześniej widziałam kilka recenzji, to czytając zupełnie o tym zapomniałam. Zdałam sobie sprawę z tego, że to jest TA książka z tak wielu recenzji, dopiero przy ostatnich zdaniach. Pięciu zdaniach które powodują, że po zawrotnej akcji nagle wszystko staje w miejscu, a ja przez dobre kilkanaście minut wpatrywałam się w nie, próbując zrozumieć – ale jak?! I tak jakby długość mojego wpatrywania zwiększała szanse, że zobaczę tam w końcu coś innego ;D

Jednak „Ekspozycja” to nie tylko dobra rozrywka pozwalająca o wszystkim zapomnieć, ale też coś więcej. Mróz wraca do trudnych momentów historii i to w taki sposób, że my mimowolnie stajemy przed pytaniem – co ty byś zrobił będąc z Forstem na Ukrainie? Trochę dostałam w twarz. I dobrze. O to chodzi.



A kolejna część tej historii już 13 stycznia – „Przewieszenie”. Nie mogę się doczekać! I mam nadzieję, że znajdę kilka odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Chociaż mam wrażenie, że ja mam inne pytania niż inni. Jak zwykle :D  

1 komentarz:

  1. A Mróz ciągle przede mną... Przestańcie mnie nim katować ze wszystkich stron ;)

    OdpowiedzUsuń