niedziela, 14 stycznia 2018

Magdalena Knedler – „Dziewczyna z daleka”

Sulistrowice. Mroźny, zimowy poranek. Lena znajduje przed domem babci leżącego, młodego mężczyznę. Wkrótce okuje się, że chłopak jest Anglikiem, nazywa się Artur Adams i przyjechał do Polski specjalnie, by porozmawiać z babcią dziewczyny.

Lena ma 33lata i zajmuje się pisaniem reportaży o miejscach wojny. Właśnie wróciła z Syrii i przygotowuje się do wyjazdu do Workuty na Syberii. Dziewczyna odwiedza babcię, która wcale tych odwiedzin nie oczekuje, traktuje wnuczkę ozięble i nigdy nie używa zdrobnienia „Lena”.

Natasza Silsterwitz ma 93lata, po wojnie wyszła za niemieckiego ślusarza, a po jego śmierci wróciła do Polski, gdzie teraz wszyscy nazywają ją starą Niemrą i wyraźnie nie pałają do niej sympatią. To historia kobiety, którą zna jej rodzina. Dla nich Natasza miała proste, zwyczajne życie.
Z jakiegoś jednak powodu kobieta gwałtownie reaguje najpierw na pojawienie się Artura, a później na przedmiot jaki ze sobą przywiózł. Bez żadnych wyjaśnień zabiera Anglika do domu, gdzie w końcu przy kuchennym stole zasiadają cztery osoby i zaczyna toczyć się opowieść...

Opowieść Nataszy zabiera nas do dworku na przedwojennej Wileńszczyźnie. Obserwujemy tam rozterki młodej dziewczyny, która próbuje odnaleźć się w samodzielnym życiu. Towarzyszymy jej, gdy niedługo później zaczyna się wojna, gdy młoda kobieta zakochuje się, a w końcu gdy czuje się zmuszona do dramatycznych decyzji...
Pojawienie się Artura zmusza Nataszę, by wróciła do tamtych wspomnień i spróbowała rozliczyć się z przeszłością. By przyznała się przed wnuczką do prawdziwej siebie. Przed całe życie czuła na sobie ciężar tamtych zdarzeń. Życie osobiste młodej dziewczyny nie ułożyło się tak jak to sobie wyobrażała. Wojna przyniosła jej wiele tragicznych przeżyć, wśród których musiała walczyć o swoje życie. A także pod wpływem emocji wzięła na siebie odpowiedzialność za życie innych.

„Dziewczyna z daleka” to książka pełna historii, ale mimo to nie jest ciężka, przytłaczająca. Losy Nataszy, które dotyczyły także wielu innych ludzi z tych rejonów i nie tylko, i z którymi spotkaliśmy się już na pewno nie jeden raz, nie nudzi, a wręcz przeciwnie. Książka naprawdę wciąga, z zaangażowaniem śledzimy życie bohaterów i przede wszystkim chcemy dowiedzieć się kim jest Artur i dlaczego tak bardzo zależało mu na spotkaniu ze starszą kobietą.



Początkowo moja przygoda z tą powieścią nie zapowiadała się kolorowo. Miałam wrażenie, że styl jakim została napisana stara się mnie rozbawić za wszelką cenę. A to jest jedna z tych rzeczy, których najbardziej nie lubię w książkach. Jednak... im dalej, tym było coraz lepiej, coraz mniej to odczuwałam. Zwłaszcza, kiedy teraźniejszość zaczęły przeplatać rozdziały przeszłości.

Myślę, że „Dziewczyna z daleka” powinna spodobać się każdemu, kto tak jak ja lubi książki pełne historii, zwłaszcza II Wojny Światowej, i kogo tak samo będą cieszyć nawiązania to kultury, sztuki międzywojnia. Jednocześnie jest to również pozycja, która powinna trafić do osób, które do tej pory nie pałały do wątków historycznych zbyt dużą miłością. Tutaj zostały one podane w naprawdę przystępny sposób, a jednocześnie są jednymi z tych, które po prostu warto znać.

„Dziewczyna z daleka” była moim pierwszym spotkaniem z literaturą Magdaleny Knedler, ale na pewno nie ostatnim.  

piątek, 12 stycznia 2018

Książkowe miłości i rozczarowania 2017 roku

Najlepsze książki:

1.Włodzimierz Odojewski – „Wyspa ocalenia” – co tu dużo mówić – doskonałość. Zawsze mówię, że cykl podolski powinien znać każdy. Styl jakim posługiwał się Odojewski jest trudny, to prawda, ale to jest po postu mistrzostwo.



2. Kristin Hannah – „Słowik” – wszystko chyba powiedziałam już w recenzji – książka wojenna, której udało się mnie nie rozczarować, i która zmusiła mnie do łez, a to nie zdarza się często.
3. Anthony Doerr – „Światło, którego nie widać” – sama historia może nie wciągnęła mnie aż tak jak „Słowik”, ale za to autor zupełnie oczarował mnie stylem pisania. To była czysta przyjemność.
4. Piotr Głuchowski, Marcin Górka – „Karbala” – książka doskonale przedstawia całe wojny „stworzonej” w Iraku, mówi o historii państwa, religii muzułmańskiej, a opowiadając o polskich misjach „stabilizacyjnych” sięga również po te informacje, których nie podawało się do wiadomości publicznej, o których nawet żołnierz nie mówił żołnierzowi...
5. Remigiusz Mróz – „Inwigilacja” – o tej pozycji też dużo było w recenzji – w moim prywatnym rankingu przebiła „Rewizję” i najdoskonalej przedstawia relację Zordona i Chyłki.



Największe rozczarowania: 

1. Katarzyna Michalak – „Czerwień jarzębin” – pierwszy tom serii oceniłam znacznie wyżej dzięki pojawiającej się tematyce historycznej, natomiast tutaj... był już zbyt wysoki poziom nieprawdopodobieństwa. A na dodatek nie udało mi się związać z bohaterami.
2. Lisa Jackson – „Nie chcesz wiedzieć” – thriller, którego żaden z wątków nie wciągnął mnie zbytnio, a większość rzeczy wydawała mi się bardzo na siłę. Nawet nieco inny styl pisania nie uratował sytuacji.
3. Natalia Sońska – „Obudź się, Kopciuszku” – książka, której podstawą jest wątek romansowy, który... zupełnie mnie nie przekonał. Zbyt wiele przeszkód nie jet dobre, ale zbytnia prostota również nie. Więcej w recenzji.
4. Remigiusz Mróz – „Parabellum. Horyzont zdarzeń” – bardzo lubię tematykę wojenną i po wcześniejszej lekturze Mroza, dziejącej się w przeszłości, podeszłam do tego tytułu z dużą rezerwą. I cóż... Uwielbiam styl autora w połączeniu z Chyłką, czy Fortem, ale tutaj powodował, że pomimo zdarzeń miałam poczucie, że czytam książkę, nie historyczną, wojenną, a... przygodową.
Ps. Jestem inna, mojego serca Leitner nie podbił tak bardzo jak innych ;D
5. Dorota Gąsiorowska – „Primabalerina” – teoretycznie nie byłoby źle, gdybym tylko polubiła któregoś bohatera... Albo uwierzyła w przedstawiane nam uczucie. W dodatku miałam problem, by uwierzyć w piękno i szczęście na Ukrainie. Nie wiem czy to wina za mało przekonujących opisów, czy raczej syndrom studenta filologii polskiej, który czytał artykuł Mari Janion „Cień i róża Ukrainy”, a chwilę wcześniej w dodatku skończył „Dziewczynę z daleka” gdzie istotna jest Litwa... 

środa, 3 stycznia 2018

Podsumowanie 2017 roku

Nadszedł czas by podsumować czytelnicze doświadczenia ostatnich dwunastu miesięcy. Był to rok, w którym przeczytałam 48 książek i w większości były to bardzo udane spotkania. Kiedy teraz myślę o zestawieniu najlepszych i najgorszych pozycji, jakie powinno się niedługo pojawić na blogu, czuję, że nie będzie to łatwe zadanie.
W związku z tym, że tak jak w poprzednim roku, znacznie więcej przeczytałam niż ostatecznie zrecenzowałam, dlatego poniżej zamieszczam listę wszystkich tytułów (te, które doczekały się recenzji zostaną podlinkowane).

1. Juliusz Słowacki – „Julia Weneda”
2. Edward Rutherfurd – „Londyn”
4. Remigiusz Mróz – „Parabellum. Horyzont zdarzeń”
7. Wiliam Szekspir – „Makbet”
8. Remigiusz Mróz – „Parabellum. Głębia osobliwości”
10. Katarzyna Olubińska – „Bóg w wielkim mieście”
12. Tadeusz Konwicki – „Sennik współczesny”
14. Eleanor Hodgeman Poter – „Pollyanna”
15. Magdalena Witkiewicz – „Czereśnie zawsze muszą być dwie”
16. Katarzyna Michalak – „Czerwień jarzębin”
17. Agnieszka Krawczyk – „Siostry”
18. William Paul Young – „Chata”
19. Maria Paszyńska – „Warszawski niebotyk”
22. Charlotte Bronte – „Shirley”
23. Maria Paszyńska – „Gonitwa chmur”
24. Maria Nurowska – „Sergiusz, Czesław, Jadwiga”
26. Piotr Głuchowski, Marcin Górka – „Karbala”
27. Stanisław Wyspiański – „Wesele”
29. Krzysztof Kopka – „Komisja Morderstw. Złoty pociąg”
30. Bogusław Wołoszański – „Twierdza szyfrów”
32. John Boyne – „W cieniu pałacu zimowego”
33. Cezary Łazarewicz – „Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka”
34. Michel Bussi – „Czas jest mordercą”
35. Anthony Doerr – „Światło, którego nie widać”
36. Remigiusz Mróz – „Wieża milczenia”
39. Magdalena Knedler – „Dziewczyna z daleka”
41. Dorota Gąsiorowska – „Primabalerina”
42. Jojo Moyes – „Zanim się pojawiłeś”
43. Takashi Hirade – „Kot, który spadł z nieba”
44. Tadeusz A. Kisielewski – Gibraltar '43. Jak zginął generał Sikorski”
45. Grzegorz Kalinowski – „Śmierć frajerom”
46. Agnieszka Krawczyk – „Przyjaciele i rywale”
47. Wiliam Szekspir – „Hamlet”
48. Tom Hanks – „Kolekcja nietypowych zdarzeń”


Tak jak poprzednio nie da się ukryć, że rok zdominował Remigiusz Mróz i jego 8 tytułów. Jak jak ostatnio większość stanowią polskie nazwiska. Pojawiły się również klasyki, chociaż tych akurat mogłoby być jeszcze więcej.
A jakie plany na nowy rok? Na pewno przeczytać część tego co czeka na moich półkach. A poza tym? Nie robię jakichś dokładniejszych postanowień, tak samo jak nie robię list do przeczytania na najbliższy czas. Zobaczymy na co mnie natchnie.


Korzystając z okazji chcę Wam życzyć by ten rok był dla Was wspaniałym czasem. Spełniajcie swoje marzenia i trzymajcie się tego co dla Was najważniejsze.